Właśnie dwukonną bryką wjechał młody panek i obiegłszy dziedziniec zawrócił przez ganek, wysiadł z powozu; konie porzucone same, szczypiąc trawę ciągnęły powoli pod bramę.
Wbiega i okiem chciwe ściany starodawne ogląda czule, jako swe znajome dawne. Też same widzi sprzęty, też same odbicia, z którymi się zabawiać lubił od powicia.
Podróżny stanął w jednym z okien patrząc, dumając, wonnemi powiewami kwiatów oddychając. Przypadkiem oczy podniósł, i tuż na parkanie stała młoda dziewczyna. - Białe jej ubranie wysmukłą postać tylko aż do piersi kryje odsłąniając ramiona i łabędzią szyję.
Nim spostrzegł się, wleciała przez okno, świecąca, nagła, cicha i lekka jak światłość miesiąca. Nucąc chwyciła suknie, biegła do zwierciadła;
Wtem ujrzała młodzieńca i z rąk jej wypadła suknia, a twarz od strachu i dziwu pobladła.
Twarz podróżnego barwą spłonęła rumianą jak obłok , gdy z jutrzenką napotka się ranną; skromny młodzieniec oczy zmrużył i przysłonił, chciał coś mówić, przepraszać, tylko się ukłonił.
Dziewica krzyknęła boleśnie, niewyraźnie jak dziecko przestraszone we śnie; podróżny zląkł się, spojrzał, lecz już jej nie było.
Wyszedł zmieszany i czuł, że serce mu biło głośno, i sam nie wiedział, czy go miało śmieszyć to dziwaczne spotkanie, czy wstydzić, czy cieszyć
Sukurta daugiau nei 30 milijonų siužetinių lentelių