Questions About Remote Learning? Click Here

Dziady Komiks Przemek Dylak 7b
Updated: 10/5/2020
Dziady Komiks Przemek Dylak 7b
This storyboard was created with StoryboardThat.com

Storyboard Text

  • Już straszna północ przybywa, zamykajcie drzwi na kłódki: Weźcie smolny pęk łuczywaStawcie w środku kocioł wódki Niechaj się wódka zapala.Tylko żwawo, tylko śmiało.
  • Daję hasło!
  • Vodka
  • Buchnęło, zawrzało i zgasło
  • Jużem gotów
  • Ciemno wszędzie , głucho wszędzie, Co to będzie , co to będzie?
  •  Dalej wy z najcięższym duchem, Coście do tego padołu Przykuci zbrodni łańcuchem Z ciałem i duszą pospołu. Choć zgon lepiankę rozkruszy, Choć was aniół śmierci woła, Żywot z cielesnej katuszy Dotąd wydrzeć się nie zdoła. Jeżeli karę tak srogą Ludzie nieco zwolnić mogą I zbawić piekielnej jamy, Której jesteście tak blisko; Was wzywamy zaklinamy Przez żywioł wasz, przez ognisko!
  • Wszelki duch! Jakż potwora! Widzicie w oknie upiora? Jak kość na polu wybladły: Patrzcie! patrzcie, jakie lice! W gębie dym i błyskawice, Oczy na głowę wysiadły, Świecą jak węgle w popiele, Włos rozczochrany na czele. A jak suchy snop cierniowy Płonąc miotłę ognia ciska, Tak od potępienia głowy Z trzaskiem sypią się igrzyska.
  • Hej, kruki, sowy, orlice! O wy przeklęte żarłoki, puscie mnie tu pod kaplicę puście mnie chodż na dwa kroki.
  • A jak suchy snop cierniowy Płonąc miotłę ognia Tak od potępienia głowy Z trzaskiem sypią się igrzyska.
  • Mówcie, komu czego braknie, kto z was pragnie, kto z was łaknie.
  • A czegoż potrzeba dla duszy, aby uniknąć katuszy? Czy prosisz o chwałę nieba? Czy o poświęcone gody? Jest dostatkiem mleka, chleba, Są owoce i jagody. Mów, czego trzeba dla duszy, Aby się dostać do nieba.
  • Dzieci! nie znacie mnie, dzieci? Przypatrzcie się tylko z bliska, Przypomnijcie tylko sobie! Ja nieboszczyk pan wasz, dzieci! Wszak to moja była wioska. Dziś ledwo rok mija trzeci, Jak mnie złożyliście w grobie . Ach, zbyt ciężka ręka Boska! Jestem w złego ducha mocy , Okropne cierpię męczarnie. Kędy noc ziemię ogarnie, Tam idę szukając nocy: A uciekając od słońca Tak pędzę żywot tułaczy, A nie znajdę błedóm końca. Wiecznym głodów jestem pastwą, A któż mię nakarmić raczy? Szarpie mię żarłoczne ptastwo, A któż będzie mój obrońca? Nie masz, nie masz mękom końca!
  • Do nieba?… bluźnisz daremnie…O nie! ja nie chcę do nieba; Ja tylko chcę, żeby ze mnie Prędzej się dusza wywlekła. Stokroć wolę pójść do piekła, Wszystkie męki zniosę snadnie; Wolę jęczeć w piekle na dnie, Wspomnienia, Wyrzuty niż z duchami nieczystemi sumienia Błąkać się wiecznie po ziemi, Widzieć dawnych uciech ślady, Pamiątki dawnej szkarady; Od wschodu aż do zachodu, Umierać z pragnienia, z głodu I karmić drapieżne ptaki. Lecz niestety! wyrok taki, Że dopóty w ciele muszę Potępioną włóczyć duszę, Nim kto z was, poddani moi, Pożywi mię i napoi. Ach, jak mnie pragnienie pali; Gdyby mała wody miarka! Ach, gdybyście mnie podali Choćby dwa pszenicy ziarnka!
  • Szarpie go żarłoczne ptastwo, A któż mu będzie obrońca? Nie masz, nie masz mękom końca!
  • Ach, jak go pragnienie pali! Gdyby mała wody miarka! Ach, gdybyśmy mu podali Choćby dwa pszenicy ziarnka!
  • Darmo żebrze, darmo płacze: My tu czarnym korowodem, Sowy, kruki i puchacze, Niegdyś, panku, sługi twoje. Któreś ty pomorzył głodem, Zjemy pokarmy, wypijem napoje. Hej, sowy, puchacze, kruki, Szponami, krzywymi dzioby Szarpajmy jadło na sztuki! Chociażbyś trzymał już w gębie, I tam ja szponę zagłębię; Dostanę aż do wątroby. Nie znałeś litości, panie! Hej, sowy, puchacze, kruki, I my nie znajmy litości: Szarpajmy jadło na sztuki, A kiedy jadła nie stanie, Szarpajmy ciało na sztuki, Niechaj nagie świecą kości
  • Nie lubisz umierać z głodu! A pomnisz, Jak raz w jesieni Wszedłem do twego ogrodu? Gruszka dojrzewa, jabłko się czerwieni; Trzy dni nic nie miałem w ustach, Otrząsnąłem jabłek kilka. Lecz ogrodnik skryty w chrustach Zaraz narobił hałasu I poszczuł psami jak wilka. Nie przeskoczyłem tarasu, Dopędziła mię obława; Przed panem toczy się sprawa, O co? o owoce z lasu, Które na wspólną wygodę Bóg dał jak ogień i wodę. Ale pan gniewny zawoła: „Potrzeba dać przykład grozy” .Zbiegł się lud z całego sioła, Przywiązano mię do sochy, Zbito dziesięć pęków łozy. Każdą kość, jak z kłosa żyto, Jak od suchych strąków grochy, Od skóry mojej odbito! Nie znałeś litości, panie!
  • Nie lubisz umierać z głodu! Pomnisz, jak w kucyją samą, Pośród najtęższego chłodu, Stałam z dziecięciem pod bramą. Panie! wołałam ze łzami, Zlituj się nad sierotami! Mąż mój już na tamtym świecie, Córkę zabrałeś do dwora, Matka w chacie leży chora, Przy piersiach maleńkie dziecię. Panie, daj nam zapomogę, Bo dalej wyżyć nie mogę! Ale ty, panie, bez duszy! Hulając w pjanej ochocie, Miłosierdzie, Żebrak Przewalając się po złocie, Hajdukowi rzekłeś z cicha: „Kto tam gościom trąbi w uszy? Wypędź żebraczkę, do licha”. Posłuchał hajduk niecnota ,Za włosy wywlekł za wrota! Wepchnął mię z dzieckiem do śniegu! Zbita i przeziębła srodze, Nie mogłam znaleźć noclegu; Zmarzłam z dziecięciem na drodze. Nie znałeś litości, panie!
  • Hej, sowy, puchacze, kruki, I my nie znajmy litości! Szarpajmy jadło na sztuki; A kiedy jadła nie stanie, Szarpajmy ciało na sztuki, Niechaj nagie świecą kości!
  • Nie ma, nie ma dla mnie rady! Darmo podajesz talerze, Co dasz, to ptastwo zabierze. Nie dla mnie, nie dla mnie Dziady! Tak, muszę dręczyć się wiek wiekiem, Sprawiedliwe zrządzenia boże! Bóg, Kondycja ludzka, Pycha, Miłosierdzie Bo kto nie był ni razu człowiekiem, Temu człowiek nic nie pomoże.
  • Bo kto nie był ni razu człowiekiem temu człowiek nic nie pomoże
  • Gdy nic tobie nie pomoże, Idźże sobie precz, nieboże. A kto prośby nie posłucha, W Imię Ojca, Syna, Ducha. Czy widzisz Pański krzyż? Nie bierzesz jadła, napoju? Zostawże nas w pokoju! A kysz, a kysz!
  • Hej, sowy, puchacze, kruki, I my nie znajmy litości! Szarpajmy jadło na sztuki, A kiedy jadła nie stanie, Szarpajmy ciało na sztuki, Niechaj nagie świecą kości!
  • A kto prośby nie posłucha, W Imię Ojca, Syna, Ducha. Czy widzisz Pański krzyż? Nie bierzesz jadła, napoju? Zostawże nas w pokoju! A kysz, a kysz!
  • Tak, musisz dręczyć się wiek wiekiem, Sprawiedliwe zrządzenia boże! Bo kto nie był ni razu człowiekiem, Temu człowiek nic nie pomoże
Over 14 Million Storyboards Created
Storyboard That Family