ZazdrośćJedna się Dorys wyłączyć miała, Jej pierwsze miejsce naznaczę, Na to wspomnienie drżę zawsze cała, Cóż, kiedy cię z nią obaczę!
Czymżę nagrodzę za te ofiary?
Dla twego, Lauro, przypodobania,Przyrzekam ci to na głowę:Chronić się będę z nią widywania,W żadną nie wnijdę rozmowę.
Pewnie mnie czeka mój Filon miły pod umówionym jaworem..
Prowadź mię teraz, miłości śmiała!
Ty mię daleko ściskasz goręcej, a jam cię tylko dotknęła.. Nie przeto, Filon, kochasz mię więcej..Miłość mi siły odjęła!
O popędliwa!… o ja niebaczny!… Lauro!… poczekaj… dwa słowa…
Jam tu przed dobrą stanął godziną, Długo na ciebie klaskałem; Gdyś nadchodziła, między chrościną Naumyślnie się schowałem, Chcąc tajemnice twoje wybadać, Co o mnie będziesz mówiła?
Pewnie jej mówi: że obłądzona Wspieram się w drzewa i bory, I… zamiast jego białego łona, Ściskam nieczułe jawory.
Pewnie on teraz koło boginiSwej, czarnobrewki Dorydy,Rozrywkę sobie okrutną czyni,Kosztem mej hańby i bièdy
Oto już jawor… Nie masz miłego!Widzę, że jestem zdradzona!
Filonie! Widzisz wschodzące zorze? Trochę przydługo bawię na dworze..Jak matka wstała! Truchleję.
Miesiącu! Idę do domu. Jeśliby kiedy z Dorydą Filon tak trawił noc po kryjomu - nie świeć, niech na nich dżdże idą!
Żal mi cię puścić, nie śmiem cię trzymać. Kiedyż przyśpieszy czas drogi, gdy z moją Laurą będę bawić bez trwogi?
Over 40 Million Storyboards Created
No Downloads, No Credit Card, and No Login Needed to Try!